Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skalpel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skalpel. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 maja 2010

Polish Jazz vs Skalpel part 1



Młodsze pokolenie sięgające po polski jazz musiało zetknąć się ze słynnym polskim duetem - Skalpel. Rozpisywać się o nich nie będę. Chłopaki z Wrocławia, nagrali dwa albumy dla słynnej niezależnej wytwórni Nija Tune (Anglia). Są producentami, którzy swoją muzykę tworzą opierając się na samplach. A ich albumy są wręcz upakowane pokrojonymi na fragmenty i poukładanymi w nową całość jazzowymi klasykami z naszej ulubionej serii. Czytałem opinie "starszego" grona miłośników rodzimego jazzu, który były nieprzychylne Skalpelowi. Jeśli chodzi o mnie i mój gust to coś świetnego! Udostępnienie młodszemu pokoleniu polskiego jazzu, w nowej formie, to świetny pomysł. Od muzyki Skalpela prosta droga do utonięcia w nurcie "prawdziwego" jazzu.

Zaczynamy... przygotowałem część pierwszą mixów z oryginalnymi samplami z PJ poprzeplatanymi utworami Skalpela.
Zaczynamy! - Polish Jazz vs. Skalpel

czwartek, 29 kwietnia 2010

Był Jazz

Dzisiaj coś do obejrzenia, nie do słuchania;]

"Był Jazz" 1984

"Był jazz" jest swoistym hołdem dla pierwszych, "podziemnych" zespołów, próbujących w stalinowskiej Polsce grać zakazaną "czarną" muzykę amerykańską. Kanwą scenariusza są autentyczne dzieje słynnej łódzkiej grupy "Melomani" pod wodzą Jerzego "Dudusia" Matuszkiewicza. Akcja toczy się w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych. Do Łodzi przyjeżdża z Poznania Jacek Karpiński. Zatrzymuje się w domu Witka, który wspólnie z kolegami gra w zespole muzycznym. Na co dzień orkiestra wykonuje "słuszny" repertuar. Nieoficjalnie zaś chłopcy z zapałem szlifują ukochane standardy jazzowe. Jacek szybko do nich dołącza. Jego umiejętności w grze na banjo budzą bowiem uznanie reszty instrumentalistów. Niestety, uprawianie "niedozwolonej" muzyki nie obywa się bez smutnych konsekwencji. Młodzi wykonawcy co chwila tracą pracę, padają ofiarą nieustannych szykan i prześladowań. Pod względem gatunkowym "Był jazz" jest skrzyżowaniem dramatu o ciężkiej doli jazzmanów pod stalinowskim butem oraz utworu rozrachunkowego z ponurym okresem "błędów i wypaczeń". W filmie Falka nie ma głównego bohatera. Zamiast tego jest kilka równoprawnych wątków ludzi, dla których jazz stał się sposobem na życie. Świetne aktorstwo młodych aktorów przydało tym postaciom wyrazistości i autentyzmu. Wielkim atutem filmu są też piękne zdjęcia Witolda Sobocińskiego (perkusista Melomanów przyp. red) i oczywiście muzyka, wykonywana przez zespół Old Timers(!!!).


Niech screeny Was nie zmylą... film jest kolorowy.

W filmie przez chwilę można zobaczyć pierwotny skład Melomanów min. Trzaskowskiego, Matuszkiewicza czy Sobocińskiego.

Ja obejrzałem, i polecam. Szczególnie młodszemu gronu, żeby liznęło troszkę historii, nie tylko jazzu. W filmie można również wyłapać słynne teksty wykorzystane przez duet ze Skalpela, na swojej debiutanckiej płycie "Skalpel".

Linki:
Część 1
Część 2
Część 3
Część 4
Część 5
Część 6
Część 7
Część 8